
Kilkaset metrów od centralnej stacji kolejowej w Bangkoku. Ja, turysta, jadący gdzieś na północ w poszukiwaniu wrażeń. Oni, być może rodzina, być może sąsiedzi, niewzruszeni stukotem turlającego się pociągu, odpoczywają w porze lunchu. I oni, i ja, organizujemy swoje życie najlepiej jak możemy, najsprawniej jak potrafimy, najbliżej jak się da swoich marzeń.
Rożne ograniczenia, różne możliwości, różne światy. Różne, a jednak takie same.
/
Podróżowanie to odpowiedzialność. Frazes. Nie wiele warty slogan. Dobry do promowania niejednej pozarządowej organizacji.
