Reunion

Reunion nas urzekł i oczarował. Trudy trekkingu w jego wręcz oszałamiająco pięknych „cyrkach” wryły nam się głęboko w pamięć wraz z cudownymi wrażeniami i wspaniałymi obrazami. To coś więcej niż tylko przepiękne zdjęcia i widowiskowe klipy wideo. To trochę odczuwanie magii niespotykanych krajobrazów, trochę respektu i bojaźni przed niepozornymi wyzwaniami wędrówki, a trochę radości z ciągle tutaj występującej izolacji od współczesnego świata.

Niejednych wybierających się tutaj przerazić może fakt, że znajdujący się na płd-wsch krańcu wyspy wulkan Piton de la Fournaise jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów świata. Dla wielu będzie to jednak dodatkowy, pociągający dreszczyk emocji. Zwłaszcza gdy wyobrazić sobie możliwość oglądania na żywo, z bliska, gorącej lawy spływającej prosto do oceanu. Ale nawet oglądanie ogromnych, zastygłych już pól lawowych i zanurzenie się, dosłowne, w ich czeluściach warte jest przełamania strachu przed czymś, z czym mieszkańcy Reunion żyją na co dzień.

Kreolska tożsamości wyspy i jej kolonialna historia nakładają dodatkowy wymiar na poznawanie Reunion. Zapoznanie się z Maloya najlepiej chyba nadaje się na pierwsze kroki w zgłębianiu tego wątku. To podróż od tradycyjnych, często mocno ekspresyjnych form po bardziej wysublimowane brzmienia artystów eksperymentujących z fuzją kreolskich rytmów i innych muzycznych gatunków.

Reunion nie może konkurować w ilości idyllicznych plaż i resortów „all-inclusive” z pobliskim Mauritiusem. Co nie oznacza, że jest pozbawiony uroczych miejsc do wypoczynku i relaksu. Zachodnia część wyspy obfituje w dobrze przygotowane miejsca piknikowe i oferuje kilka, naprawdę urodziwych piaszczystych plaż.

Choć Europa pozostaje w oddali o tysiące kilometrów, to zamorskie

Prezentacja