Pyton i ja

„Przepraszam”, jakaś pani delikatnie dotkyka mojego ramienia budząc mnie z przyjemnej drzemki „Pani śpi koło pytona, a to nie jest bezpieczne”. Rzeczywiście, na słonecznej polanie w parku Bharatpur zwinięci w kłębuszki leżymy niedaleko siebie: pyton i ja.