ROZDZIAŁ VI – Teatr rozmaitości

  • No cóż tu jest trochę inaczej

    Serge, stary bywalec Kathmandu, uśmiecha się tylko, kiedy pewnie wmawiamy mu, że nie zgubimy się w mieście, bo przecież mamy jego bardzo dokładną mapę. Nie polemizuje z nami, tylko stwierdza:… [ czytaj dalej ]


  • Obiad z widokiem

    Przyleciał helikopterem – podobno z Tybetu. Rozłożono dla niego stół i przykryto białym obrusem. Podano wspaniale pachnący obiad z czerwonym winem. Stoliczek ustawiono z widokiem na Mount Everest. Grupka wędrowców… [ czytaj dalej ]