Indie
-
Delhi – Bangkok (18 grudnia 2000)
Na lotnisku dociera do mnie, że jednak trochę się zmieniłam. Żeby było śmieszniej, stwierdzam to w toalecie na lotnisku. Pamiętam ją doskonale, kiedy lecieliśmy do Nepalu. Wchodziłam do…
-
Delhi (17 grudnia 2000)
Oczywiście znowu internet i ostatnie formalności. Pożegnalne „małe co nieco” z Grześkiem i wieczorem jedziemy na lotnisko.
-
Delhi (16 grudnia 2000)
Pędzimy po mieście – jakieś ostatnie zakupy, no i oczywiście internet. Mam ogromne zaległości. Nie wiem, czy to wszystko wklepię, ale spróbuję. Wieczorem jesteśmy umówieni z Grześkiem. Podróżował…
-
Bharatpur – Delhi (15 grudnia 2000)
Nasz rikszarz czeka na nas o 5 rano, tak jak obiecał. Dojeżdżamy na stację i coś nam podpowiada, żeby zapytać o pociąg. Hindus w okienku informuje nas łamaną…
-
Bharatpur (14 grudnia 2000)
Trochę się boimy. Wszyscy o tym parku opowiadają wspaniałe historie. Nasze nadzieje są więc wielkie, ale kto wie, czy się nie rozczarujemy. Wypożyczamy rowery i bezczelnie oszukując wszystkich…
-
Orchha – Agra (12 grudnia 2000)
O ile łatwo było nam wjechać do Orchha, o tyle trudniejszy okazał się z niej odwrót. Droga jest zablokowana, bo są jakieś wybory. Na szczęście znajdujemy jakąś autorikszę…
-
Katia – Jabalpur – Bina (10 grudnia 2000)
Włodek pisze kolejny artykuł, a mnie męczy rozmowa z emocjonalnie rozchwianym Amerykaninem. Wyżala mi się, że Hindusi wiecznie dosypują mu czegoś do jedzenia, a tak w ogóle to…
-
Kanha National Park (9 grudnia 2000)
Trudno się jest zerwać rano, zwłaszcza że wieczór spędziliśmy z Theo i Francine. Włodek cieszył się bardzo, że Theo smakowała whiskey, którą targaliśmy ze sobą aż z Nepalu,…
-
Jabalpur – Kanha National Park (8 grudnia 2000)
Noc spędzamy w Jabalpurze i wczesnym rankiem wymykamy się z hotelu na autobus. Przed nami 160 km, czyli około 6 godzin jazdy. Na jednym z postojów Włodek spotyka…
-
Grand Trunk Express Chennai – Itarsi – Jabalpur (7 grudnia 2000)
Po południu znowu ruszamy w drogę. Tym razem pierwszą klasą. Na tę podróż czekaliśmy z utęsknieniem. Przetestowaliśmy już wszystkie klasy pociągów oprócz tej jednej. Jak to będzie? 24,5…
-
Chennai – Kanchipuram (6 grudnia 2000)
Miasto świątyń i nasza druga wyprawa z Chennai. Samo miasteczko nic specjalnego, ale świątynie zachwycają rozmachem (niestety nie czystością lub ich ogólnym stanem). Wędrujemy wśród lasów kolumn, znowu…
-
Chennai/Madras – Mamallapuram (5 grudnia 2000)
Do Chennai docieramy skoro świt. Szukamy jakiegoś hoteliku i w drogę do Mamallapuram. Rozklekotanym autobusem, który dosłownie rozłazi się w szwach, dojeżdżamy do niewielkiej wioski położonej nad samym…
-
Madurai (4 grudnia 2000)
W nocy budzi nas konduktor, który twierdzi, że nie jesteśmy na swoich miejscach. Ja upieram się, że jesteśmy, ale on mi nie wierzy, nawet kiedy widzi nasz bilet.…
-
Kollam – Varkala (3 grudnia 2000)
Śpimy w jakimś beznadziejnym hoteliku, z którego uciekamy w te pędy. Uciekamy na plażę do Varkala. I znowu jeden z tych przyjemnych dni, kiedy jedynym problemem jest gdzie…

