Tajlandia
-
Koh Phangan – Koh Tao (9 lutego 2001)
O 6:15 docieramy do przystani. Okazuje się, że nasza łódź odpłynie dopiero o 8:30, a nie jak poprzednio nam mówiono o 6:30. Znajdujemy więc dla siebie kawałek trawy…
-
Koh Tao – Koh Phangan (8 lutego 2001)
Leżymy na leżakach pod palmami i staramy się odpoczywać ile tylko się da. Przed nami słynne Full Moon Party na Koh Phangan. Specjalna „party boat” wyrusza o 17:00.…
-
Koh Tao (7 lutego 2001)
Dzisiaj dwa następne nury: Chumphon Pinnacle i Yong Nuan Cave. Schodzimy na 30 metrów, po uprzednim zapewnieniu przy świadkach, że nie będziemy rościć żadnych pretensji, jeśli coś nam…
-
Koh Tao (6 lutego 2001)
A moc nam jest potrzebna. Dziś nurkujemy. Kilka razy łapiemy się na tym, że się najzwyczajniej w świecie boimy. Ostatniego nura daliśmy ponad pół roku temu. Czy jeszcze…
-
Koh Tao (5 lutego 2001)
Wypożyczenie skutera daje nam możliwość poruszania się po wyspie bez ograniczeń (tak nam się przynajmniej wydaje). Zatem wrzucamy do koszyka płetwy i maskę i ruszamy na Shark Point.…
-
Koh Tao (4 lutego 2001)
Koh Tao jest piękna. Mieszkamy 10 metrów od morza. Rano budzi nas szum fal. Śniadanie jemy w małej restauracyjce na plaży. Włodek wypożycza maskę i płetwy. Na zmianę…
-
Bangkok – Koh Tao (3 lutego 2001)
Włodek budzi mnie o 3 nad ranem, kiedy to każą nam wysiąść z autobusu i przesiąść się na pakę pick-upa. Pick-up zatrzymuje się przed jakimś hotelikiem, gdzie każą…
-
Bangkok (2 lutego 2001)
To piękny dzień, żeby pojechać na południe i w końcu zacząć wypoczywać. Logistyka podróży jest tu fascynująca i zupełnie dla nas niezrozumiała. Najważniejsze, że mimo iż wygląda to…
-
Bangkok (1 lutego 2001)
No i proszę – już zaczął się nowy miesiąc. Trudno w to uwierzyć. Rano pędzimy na autobus do Bangkoku. Jesteśmy bardzo dumni, bo łapiemy jeden z pierwszych, a…
-
Pattaya (31 stycznia 2001)
Trochę nam głupio, że tak spaliśmy, i postanawiamy spędzić ten dzień aktywnie. Chcemy się wybrać do pobliskiego miasteczka, gdzie podobno jest ładniejsza plaża. Żeby było romantycznie, wybieramy się…
-
Pattaya (30 stycznia 2001)
Cóż można robić w Pattaya (o poprzednim wieczorze powinien napisać Włodek), słynnym mieście 4S, kiedy ma się okropny katar i nie rozstaje się z chusteczką do nosa? Cóż,…
-
Bangkok – Pattaya (29 stycznia 2001)
I znowu wizyta u dentysty, a później wypad nad morze do Pattaya – miasta 4-S (sun, sand, sea and sex). Przyjeżdżamy późnym popołudniem, wynajmujemy pokoik w duńskim pensjonacie…
-
Bangkok (28 stycznia 2001)
TV, TV i jeszcze raz TV. Internet, internet i jeszcze raz internet. No i Włodek odwiedza dentystę.
-
Bangkok (27 stycznia 2001)
Ponieważ pociąg ma dwugodzinne opóźnienie, wysypiamy się bardzo dobrze i zgodnie już z tradycją Włodek kupuje lody na stacji. Potem wsiadamy w autobus na Khao San i poszukujemy…
-
Chiang Khong – (Mekong) – Pakbeng (16 stycznia 2001)
Zorganizowany do bólu Tom wstaje jako pierwszy, robi poranne zakupy, odbiera od kuriera swój paszport i z uśmiechem na twarzy wita nas przed przejściem granicznym. Razem przekraczamy granicę,…
