Podróż dookoła świata
© 2025 Włodzimierz Serwiński. All rights reserved.
Ruszyliśmy w podróż dookoła świata. Spakowaliśmy plecaki i wyjechaliśmy z kraju na 14 miesięcy. Spędziliśmy jednym ciągiem 432 dni poza domem. Taka wielka włóczęga to ogrom doświadczeń. Nie sposób wszystkiego opisać. Trudno dzielić się taką masą wrażeń i przeżyć.
Wbrew pozorom widzieliśmy przez ten czas ledwie skromny kawałek świata. Planowanie wyprawy i przygotowania zajęły nam ponad 10 miesięcy. Była pokusa, aby powrzucać do planu jak najwięcej miejsc i zaliczyć wiele „cudów świata”. Przyjęliśmy jednak podejście wolnego zwiedzania, choć i tak z perspektywy czasu, okazało się niezwykle szybkie.
W skrócie wyglądało to tak: Nepal – ponad miesiąc, Indie – półtorej miesiąca, Tajlandia, Kambodża i Laos – nieco ponad dwa miesiące, Nowa Zelandia – miesiąc, Australia (bez zachodniej Australii) – dwa miesiące, Singapur i Indonezja – miesiąc, Stany Zjednoczone (głównie zachodnie wybrzeże) – prawie 2 miesiące, Meksyk, Gwatemala i Belize – prawie 2 miesiące, Peru i Boliwia – sześć tygodni, Kuba i Jamajka – trzy tygodnie.

Urzekająca egzotyka. Kathmandu, Tłok, ścisk, wrzaski i ciągłe zaczepianie przez rikszarzy. Mieszanina kolorów i brudu. Odnosi się wrażenie, że każdy sprzedawca chce nas wciągnąć do swojego sklepiku. 24-29 września 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Pierwszy rafting. Zaczęliśmy spokojnie – od Trisuli River z bystrzami 3/3+ oraz jednym, może dwoma ocenianymi jako 4/4−. Czekamy na Nową Zelandię. 2–3 października 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jest cudownie. Leżymy sobie na trawie gdzieś pomiędzy Pangboche i Pheriche, osłonięci od wiatru wielkimi głazami. Świeci słońce, na niebie małe chmurki, dookoła Himalaje. 11 października 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Dzień Wszystkich Świętych, a jutro Zaduszki. Varanasi wydaje się niezwykle odpowiednim miejscem na ten dzień. Wybieramy się na spacer od głównych ghat w dół rzeki. Jest niezwykle pusto. Brzeg Gangesu ma to do siebie, że pulsuje własnym życiem, którego nie do końca jeszcze rozumiemy,. 1–2 listopada 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Puskhar Camel Festival. Olbrzymi obóz tuż koło miasteczka wygląda, jakby czas zatrzymał się tu z jakieś 100 lat temu. Wędrowni kuglarze, tańczące małpki (mnie oczywiście od razu kojarzy się biedna Fiki-Miki), śpiewające tancerki kręcące mało ponętnymi brzuchami, czarna magia, poskramiacze ognia i węży. No i wreszcie wielbłądy. Tak strasznie dużo wielbłądów. 9-11 listopada 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Jaisalmer i Thar Desert. Spalona słońcem ziemia ciągnąca się po horyzont. Opuszczone przed laty miasto, oazy pełne bydła i wielka cisza. Nocą nad nami rozgwieżdżone niebo i wyłaniająca się powoli okrągła tarcza księżyca. No i wielbłądy. Po prostu Camel Safari. 12–15 listopada 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wakacje od wakacji. Po dwóch miesiącach podróżowania urządzamy sobie wakacje. Leżymy brzuchami do góry, zajadamy się owocami i po prostu leniuchujemy pod palmami na Goa. 23–29 listopada 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Czysta przyjemność. Pławiąc się w gorącym słońcu, leżymy sobie na pokładzie stateczku i obserwujemy życie leniwie toczące się na brzegach rzeczki. O niczym nie trzeba myśleć, nigdzie się nie spieszymy, wszystko dzieje się samo. Przemierzamy rozlewiska Kerali. 2 grudnia 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Pamiętny rzut monetą. O 6 rano jedziemy obejrzeć Tadż Mahal z rooftop restaurant. Patrzymy, jak powolutku wynurza się z mgieł i jak oświetla je słońce. Rzucamy monetą, czy wchodzić, czy nie. W dniu, w którym wjechaliśmy do Indii, rząd indyjski zmienił ceny biletów. Tadż Mahal kosztuje teraz 21 dolarów od osoby. Rzucamy monetą. Ta pokazuje, że … 13 grudnia 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wigilia poza domem. Pierwsza nasza Wigilia poza domem. Pierwsza, którą spędzamy sami. Pierwsza, którą spędzamy w skwarze słońca. Tu chyba nikt nawet śniegu nie widział. 24 grudnia 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Angkor Wat. Świątynia, która zapiera dech w piersiach. Galerie niewiarygodnych płaskorzeźb ciągną się setkami metrów dookoła budynku. Wspinamy się na sam szczyt z drżeniem nóg. Schody Khmerowie budowali zdecydowanie niewygodne – takie skrzyżowanie drabiny ze stopniami. 28 grudnia 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Koncert milenijny. Królewski Balet Khmerski występujący na tle rozświetlonej świątyni Angkor Wat – jak dla nas doskonały pomysł na pożegnanie wieku. 31 grudnia 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Trekking w Chiang Mai. Trzydniowa wyprawa w górzyste okolice Chiang Mai i znowu można zapomnieć o zgiełku miasta, a widząc tubylców, przenieść się w czasie o jakieś sto lat. 11–13 stycznia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Mekong. Spoceni i zadyszani kupujemy bilety, bo podobno łódź już odpływa. Tak odpływa, że siedzimy w niej jeszcze przez godzinę i nic się nie dzieje. Ławeczki w łodzi są obrzydliwie twarde, pogoda najgorsza od początku naszej podróży, ale Mekong i góry dookoła zapierają wszystkim dech w piersiach. 16 stycznia 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Inner-tube rafting. Ręce i nogi przerzucone przez oponę, pupa w środku zanurzona w wodzie, oczy skierowane prosto do nieba i… suniemy powoli do przodu. Leniwy prąd rzeki pozwala zapomnieć o wszystkim. Całkowita beztroska. 23 stycznia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Pierwsze nurkowanie w ciepłej wodzie. W końcu! Po raz pierwszy nurkujemy w ciepłej, przezroczystej wodzie. Na to czekaliśmy już od dawna. 6 lutego 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Full Moon Party. Być niedaleko Ko Phangan i nie zajrzeć na Full Moon Party to jak być w Rzymie i nie widzieć papieża. 8–9 lutego 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Black water rafting. Sterowanie oponą samochodową w płynącym w jaskiniach strumyku jest bardziej śmieszne, niż mogłoby się wydawać. 2 marca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Skok na bungy. Na szczęście można było skakać razem. Nie mieliśmy problemu z decydowaniem, kto pierwszy ma się rzucić w dół. Ten krok zrobiliśmy naprawdę razem. 14 marca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Oodnadatta Track. Przejazd przez pustki Outbacku jest czymś zupełnie niepowtarzalnym. Dziesiątki tysięcy kilometrów kwadratowych ziemi i tylko ty sam pośród niej. To warto przeżyć.
3 kwietnia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Uluru i Kata Tjuta. Co może pociągać w jednej wielkiej bryle kamienia porzuconej gdzieś pośrodku niczego? Może wyobraźnia, która zaczyna działać, gdy siedzisz na tym wielkim głazie. Może przerażenie, że gdzie tylko sięgnąć okiem, nic, tylko pustka i wielkie głazy.
5 kwietnia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wielka Rafa Koralowa. Cudownie jest móc się zanurzyć pod wodą i uciec od wszystkiego, co na powierzchni, zwłaszcza gdy tam na dole czeka na nas rajski ogród. Kaniony, wąwozy, jaskinie. Kwitnące, kolorowe łąki. Stworzenia duże i małe. Raj pod wodą. 25 kwietnia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Sea World. Ile można patrzeć na bawiące się delfiny? Ile czasu można przyglądać się baraszkującym niedźwiedziom polarnym? Chyba w nieskończoność. 6 maja 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Borobodur. Przyglądamy się trochę sceptycznie. To naprawdę ten Borobudur, który oglądaliśmy na taśmie wideo? Podchodzimy trochę bliżej i nagle zaczyna się dziać coś dziwnego. 19 maja 2000
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Krajobraz Mt. Bromo. Kilka stożków wulkanicznych widzianych razem, z których dwa ciągle dymią. Na prawo i lewo, wszędzie dookoła widać wystające gdzieś ponad chmurami inne odległe wulkaniczne kolosy. Krajobraz, jakiego nie znaliśmy. 21 maja 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Polscy księża misjonarze. Flores była jedynym miejscem, gdzie nasza narodowość nie tylko była dobrze rozpoznawana, ale i ciepło wspominana. To dzięki polskim księżom misjonarzom, którzy działali na tej wyspie od dobrych czterdziestu lat. 30 maja – 2 czerwca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Raj na ziemi. Czego więcej potrzeba do szczęścia? Parę bungalowów. Słońce. Woda. Cisza. Spokój. Pełnia księżyca. Seraya Island. 5–10 czerwca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Znowu w szkole. Wzięliśmy ze sobą w podróż tylko jedną książkę – do nauki hiszpańskiego. Ale trudno się uczyć i podróżować. W końcu wylądowaliśmy tam, gdzie wszyscy do ciebie mówią po hiszpańsku. I znowu w szkole. 19–23 czerwca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Blue Hole. Wielki błękit w najprawdziwszym wydaniu. Schodzimy 142 stopy (ok. 43 metry) w niebieską otchłań. 29 czerwca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Ruiny Majów. O nich czytaliśmy za młodu, o nich słyszeliśmy wspaniałe opowieści. No i udało się nam postawić nogę na ruinach piramid i wejść do grobowców. 7–9 lipca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kolorowa Guelaguetza. Przeczytaliśmy o tym w przewodniku. Skoro nadarzyła się okazja, trzeba było z niej skorzystać. Mieniące się kolorami stroje i niosąca się ulicami miasta muzyka zwabiły nie tylko nas na coroczny festiwal Guelaguetza w Oaxace. 21–23 lipca 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Uroczy świat Tequili. Monika i Martin, których spotkaliśmy dobrych dziesięć miesięcy temu w Nepalu, przyjęli nas jak prawdziwą rodzinę. To nie tylko godziny rozmów ciągnących się długo w noc, ale i świat meksykańskich potraw i oczywiście tequili. Pokochaliśmy Meksyk. Pokochaliśmy Guadalajarę. 2–5 sierpnia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Olbrzymie olbrzymy. Drzewa są niesamowite. Ścięcie jednego zabierało drwalom dwa dni. Kiedy zadzieramy głowy w górę, widzimy pień drzewa i koronę gdzieś strasznie daleko. Z podziwem patrzymy na olbrzymy, z których większość pamięta czasy Chrystusa. 13-15 sierpnia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Prawdziwy Dziki Zachód. Pobyt u Steve’a i Joan w Idaho Falls miał być tylko przystankiem w drodze do wspaniałego Yellowstone. Tymczasem przemienił się w odkrywanie Dzikiego Zachodu i udział w „wojnie o wodę”. Stany, których nie znaliśmy. 26–27 sierpnia 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Błogie życie w SLC. Kiedy Adam wyjeżdżał dwa lata temu do Stanów i głośno zapraszał: „Przyjeżdżajcie, przyjeżdżajcie”, nie spodziewał się chyba, że tak serio potraktujemy jego zaproszenie :-))) Wspólne śpiewanie przy ognisku, Polaków nocne rozmowy przy herbatce z cytrynką i jeszcze parę innych atrakcji uczyniły te dni błogim czasem na obczyźnie. 28 sierpnia – 4 września 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Cuda natury. Południowe Utah po prostu nas urzekło. Arches, Canyonlands, Monument Valley, Bryce, Zion oraz pobliskie Grand Canyon i Mesa Verde – każde piękne, wspaniałe, urzekające i inne od poprzedniego. Obrazy malowane przez naturę. Niezapomniane widoki. 5–11 września 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Machu Picchu. To nie ruiny urzekają. To wszystko, co jest dookoła nich. Kanion przedzierającej się Urubamby, tarasy na zboczach gór, światło słońca załamujące się na ruinach i w dali ośnieżone szczyty gór. 28 września 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Droga śmierci do parku Madidi. O tej drodze w Boliwii piszą i mówią wszyscy podróżujący. Wąziutka półka skalna, po której autobus przytulony do ściany przedziera się skrajem urwiska. A gdy to się przetrwa, czeka bezkresna pampa i wielka, zielona dżungla Parku Narodowego Madidi. 6–10 października 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopalnie srebra w Potosí. Wizyta w kopalniach nie zapowiadała się tak fascynująco. Co może być ciekawego w szwendaniu się po podziemnych korytarzach? Gdy jesteś w Potosí i widzisz te kręte, wąziutkie korytarzyki oraz setki górników, jakby żywcem wyjętych ze średniowiecza, zmienia się punkt widzenia. Podróż w czasie. 15 października 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Uwięzieni w Uyuni. Była to chyba, jak dotąd, jedna z najniebezpieczniejszych naszych przygód w podróży. Ucieczka nocą, pod osłoną policji, z zamkniętego przez strajkujących Uyuni. Strach przed obrzucaniem kamieniami, niepewność losu i wiele szwendających się po głowie strasznych myśli. 17–20 października 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Ogromne ptaszyska. Biegniemy nad brzeg kanionu i czekamy, kiedy pojawi się pierwszy kondor. Nic. Nic. Nic. Miejscowy przewodnik mówi, że przylecą, może za godzinę, dwie, trzy. Hmmmm – jakoś tego nie braliśmy pod uwagę. 26 października 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Salsa, cygara i socjalizm. Ulice Starej Hawany wyglądają jak zatrzymane w czasie. Takie samo uczucie ma się, chodząc kolorowymi, zanurzonymi w słońcu uliczkami Trinidadu. Czarne kobiety tańczące salsę, biali potomkowie kolonizatorów palący cygara i dla wszystkich „Havana Club”. 6–12 listopada 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Nasza złota jesień. Cały czas podążaliśmy za pięknym jesiennym słońcem, aż wreszcie dotarliśmy do zimy. No cóż, można tylko powiedzieć: „Długa i piękna była jesień tego roku”. 27 listopada 2001
© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
