Obserwowanie u progu XXI wieku, podczas podróży dookoła świata, kształtującej się właśnie eGospodarki wydawało się być fajnym pomysłem. Tak powstał cykl felietonów „Miejsca, do których nie zagląda e-świat” – publikowany na bieżąco, w trakcie podróży, na łamach renomowanego, branżowego tygodnika „Computerworld”.
Po latach część z tych felietonów i wiele poczynionych obserwacji nadal zachowało swoją „świeżość”. Poniżej zamieszczam ten subiektywny wybór „aktualności”.
Miejsca, do których nie zagląda e-świat.
-
Zaprogramowana niemoc
Postanawiamy odebrać pieniądze za nie wykorzystane bilety kolejowe. Sprawa wydawała się prosta i oczywista. Jeśli pociąg ma opóźnienie powyżej 3 godzin, przysługuje nam prawo rezygnacji z podróży i zwrot 100% ceny biletu. Wystawszy swoje w kolejce, dopychamy się do kasjera. Ten jednak informuje nas, że może nam zwrócić tylko… czytaj dalej
-
Uśmiech nowej ery
Długi nasyp prowadzi do murów świątyni. Cały kompleks otoczony jest fosą wypełnioną wodą. Przechodzimy przez bramę i wchodzimy na zewnętrzny dziedziniec. Dojście do samej świątyni jest rozświetlone setkami lampek oliwnych. Rozstawione wzdłuż prowadzącego do niej kilkusetmetrowego traktu wyznaczają dojście na widownię. Jedna po drugiej zapalają się… czytaj dalej
-
Wiek Azji
Przypominamy sobie dzieciaki z Siam Reap. 5-7-letnie szkraby pomagające rodzicom w prowadzeniu restauracji prowadziły z nami po angielsku regularną dyskusję. Kiedy jeden z nich przeszedł na hiszpański, byliśmy trochę zaskoczeni. czytaj dalej
-
Pochwała leniwego życia
Setkami metrów ciągną się stoliki z poustawianymi dookoła plastikowymi krzesłami. W dole leniwie płyną wody Mekongu. Na stołach królują ryż, soki ze świeżych owoców i Lao Beer. Nikomu nigdzie się nie śpieszy. Pomarańczowa poświata nieba łagodzi popołudniowy blask słońca, który odbija się od powierzchni wody. Życie miasta w niczym… czytaj dalej
-
Bariera sześciu zer
Po raz kolejny jesteśmy w Bangkoku. Po raz kolejny nocujemy w tym samym hotelu i spacerujemy tymi samymi ulicami. Widzimy tych samych sprzedawców, którzy ze swoimi przenośnymi straganikami niezmiennie okupują te same miejsca na chodniku. U jednego z nich przywykliśmy kupować naleśniki z bananami. Kupowaliśmy je wczesnym rankiem, kupowaliśmy w południe, kupowaliśmy… czytaj dalej
-
Wartość autoekspresji
Odpływ, który rozpoczyna się około południa, odsłania z każdą godziną nowe połacie plaży. Wieczorem, do kamiennego nabrzeża usypanego po drugiej stronie wyspy, przybijają coraz to nowe łodzie. Z minuty na minutę rośnie tłum ludzi przelewający się wąskimi uliczkami z jednego brzegu na drugi. Plaża Haad Rin ma jakieś… czytaj dalej
-
Iluzja i rzeczywistość
Z lotu ptaka kształt wyspy przypomina literę H. Podłużne, skaliste brzegi są trudno dostępne. Całe życie skupia się więc na krótkim i wąskim przesmyku. Tu przybijają łodzie, tu znajduje się większość restauracji, tu mają siedzibę prawie wszystkie szkoły nurkowe na wyspie. Niewielka Koh Phi Phi Don… czytaj dalej
-
Smaczny problem
Siedzimy sobie na huśtawce nad brzegiem morza. Spoglądamy na kolejnych turystów przyjeżdżających na wyspę. Raz dziennie, późnym popołudniem, niewielki stateczek przywozi około pięćdziesięciu osób. Nie dopływa do brzegu. Zatrzymuje się pośrodku przesmyku między wyspami. Kilka małych, drewnianych „long tail boat” dobija do niego i rozwozi przybyszy… czytaj dalej
-
Bieg… po zdrowie
Bill ma 65 lat. Codziennie przebiega 10 km lub 2 – przepływa. Niewiarygodne. „To nic wielkiego, jeśli człowiek przywykł do tego przez tyle lat” – mówi, opowiadając o swojej sportowej karierze. Na ścianie wisi jego duża, czarno-biała fotografia z podpisem: „Bill Baillie biegnie po swój rekord świata”.… czytaj dalej
-
Proste pieniądze
Jesteśmy w Wellington, w Te Papa, czyli w Muzeum Nowej Zelandii. Do obejrzenia 200 lat historii od czasów, gdy osiedlili się tutaj pierwsi Europejczycy. 400 lat od momentu, kiedy Maorysi przybyli tutaj z wysp Polinezji. Kilkaset milionów lat wulkanicznej aktywności i formowania się wyspy. Oglądamy ekspozycje. A może raczej uczestniczymy w wielkiej… czytaj dalej
-
W szkołach o tym nie uczą
W kuchni na lodówce poprzyczepiane są różne złote myśli. Spisane w formie aforyzmów myśli Matki Teresy z Kalkuty. Ujęte w jedenaście porad doświadczenie życiowe Billa Gatesa. czytaj dalej
-
Globalna wioska
O tym, że linie lotnicze stosują system nadmiarowego rezerwowania miejsc w samolotach, wcześniej tylko słyszeliśmy. Teraz mieliśmy okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Ku uciesze przedstawiciela linii lotniczych, nie mając żadnych napiętych planów, przyjmujemy przeprosiny w postaci kilkuset dolarów i dajemy się zawieźć do miejsca przeznaczenia okrężną… czytaj dalej
POLECAMY
-
W szkołach o tym nie uczą
W kuchni na lodówce poprzyczepiane są różne złote myśli. Spisane w formie aforyzmów myśli Matki Teresy z Kalkuty. Ujęte w jedenaście porad doświadczenie życiowe Billa Gatesa. czytaj dalej
-
Smaczny problem
Siedzimy sobie na huśtawce nad brzegiem morza. Spoglądamy na kolejnych turystów przyjeżdżających na wyspę. Raz dziennie, późnym popołudniem, niewielki stateczek przywozi około pięćdziesięciu osób. Nie dopływa do brzegu. Zatrzymuje się… czytaj dalej
-
Iluzja i rzeczywistość
Z lotu ptaka kształt wyspy przypomina literę H. Podłużne, skaliste brzegi są trudno dostępne. Całe życie skupia się więc na krótkim i wąskim przesmyku. Tu przybijają łodzie, tu znajduje się większość… czytaj dalej
-
Wiek Azji
Przypominamy sobie dzieciaki z Siam Reap. 5-7-letnie szkraby pomagające rodzicom w prowadzeniu restauracji prowadziły z nami po angielsku regularną dyskusję. Kiedy jeden z nich przeszedł na hiszpański, byliśmy trochę zaskoczeni. czytaj dalej
-
Kwestia interfejsu
Małżeństwo w Indiach jest wciąż bardziej przedmiotem negocjacji między zainteresowanymi połączeniem się rodzinami niż wynikiem uczucia między przyszłymi małżonkami. Wykształcenie i urok osobisty pana młodego oraz pozycja społeczna jego rodziny decydują o liczbie… czytaj dalej
-
Medycyna w plecaku
Mount Everest jest dzisiaj całkiem nieźle okiełznany. Może wejść na niego niemalże każdy. Każdy, kto ma pieniądze. Himalaiści – przynajmniej część z nich – utworzyli lukratywny dla siebie interes w postaci ekspedycji… czytaj dalej
