Obserwowanie u progu XXI wieku, podczas podróży dookoła świata, kształtującej się właśnie eGospodarki wydawało się być fajnym pomysłem. Tak powstał cykl felietonów „Miejsca, do których nie zagląda e-świat” – publikowany na bieżąco, w trakcie podróży, na łamach renomowanego, branżowego tygodnika „Computerworld”.

Po latach część z tych felietonów i wiele poczynionych obserwacji nadal zachowało swoją „świeżość”. Poniżej zamieszczam ten subiektywny wybór „aktualności”.


  • Cuda techniki

    Jest taki film z Harrisonem Fordem. Nasz bohater zostaje zaproszony, by obejrzeć niecodzienne widowisko. Wchodzi do ciemnego, sporych rozmiarów pomieszczenia. W nim parę osób obsługuje jakieś cuda techniki. Przed nimi duży ekran. Obraz prosto z któregoś ze szpiegowskich satelitów. Sylwetki osób poruszające się wśród namiotów. Gdzieś głęboko na… czytaj dalej

  • Pustka na sprzedaż

    Alice Springs leży mniej więcej w samym środku Australii. Czyli pośrodku niczego. Czerwone Centrum, jak sami Aussie nazywają tę wielką pustkę, zmienia w człowieku poczucie odległości. Do Darwin, stolicy Północnego Terytorium, jest stąd daleko – ponad 1500 km. Jeśli chcemy udać się w kierunku Wielkiej Rafy Koralowej, musimy… czytaj dalej

  • W świetle prawa

    Dojeżdżamy do Darwin, stolicy Północnego Terytorium. Zostawiliśmy za sobą krainę wiecznych piasków i wkroczyliśmy w rejon subtropikalnych lasów. Miejsce znaków ostrzegających o skaczących przez drogę kangurach zajęły tabliczki z napisami Crocodile zone. No swimming. Na szczęście nie brakuje odizolowanych od rzek oczek wodnych z krystalicznie czystą wodą. Domy znów otoczone… czytaj dalej

  • Aborygeńskie obrazki

    Dla większości Cairns jest miastem wypadowym na rafę koralową. Ale można też wybrać się do pobliskich aborygeńskich wiosek. Można tam rzucić bumerangiem, zobaczyć wymalowanych aborygenów tańczących na życzenie pseudorytualne tańce lub przedstawiających historię powstania świata według swoich wierzeń, angażując w to światło, dźwięk, elektronikę i lasery. Prawdziwie… czytaj dalej

  • Taka historia

    Australia żyje dziś problemem psów dingo. Może nie wszystkie szwendające się po buszu psy są w centrum uwagi, ale z pewnością są te, które zamieszkują znaną tu wszystkim Wyspę Frasera. Zaliczana przez UNESCO do dziedzictw światowej kultury, oprócz tego, że jest siedliskiem najczystszej krwi dingo, jest również… czytaj dalej

  • Elektroniczna egzekucja należności

    Canberra jest miastem jedynym w swoim rodzaju. Rywalizacja między Sydney a Melbourne o władzę nad nowo powstałym sto lat temu państwem tchnęła ducha rozwoju w tę malutką wówczas wioskę. Kiedy dzisiaj jeździmy po niej samochodem, cały czas mamy wrażenie, jakbyśmy ciągle byli na przedmieściach wielkiego miasta. Olbrzymie obszary wody… czytaj dalej

  • Czas i pieniądz

    „Przyjadę po Was o dziewiątej” – obwieszcza nam lokalny przewodnik. Po prawie godzinie negocjowania ceny za oprowadzenie nas po lokalnych wioskach, dajemy w końcu za wygraną. Niżej z ceną już nie zejdziemy. „Ale dziewiąta indonezyjskiego czasu, OK?” – dodaje szybko. Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do indonezyjskiego czy może… czytaj dalej

  • Kolejny towar na sprzedaż

    Opuszczamy Belize. Jak wszyscy turyści, ustawiamy się grzecznie w kolejce, by zapłacić departure fee. Złości nas to trochę, bo nie dalej jak tydzień temu, wjeżdżając do Belize musieliśmy kupić wizę, więc wydawałoby się, że swoje już zapłaciliśmy. Podchodzę do okienka i oczom nie wierzę – 10 USD.… czytaj dalej

  • Stare i nowe obyczaje

    Jest to miasteczko wąskich, brukowanych uliczek, parterowych domów o pastelowych ścianach i małych, zielonych placykach. Obok ratusza alejki parku obsiaduje gromada pucybutów. Niskie korpulentne Indianki z tobołami w rękach, z przerzuconymi przez ramię kocami, w których są owinięte ich kilkumiesięczne brzdące, przemierzają miasteczko z jednego krańca na drugi. Otoczone ze wszystkich stron… czytaj dalej

  • Spryt i wygoda

    Wydawać by się mogło, że kupno biletu lotniczego to prosta sprawa. chcę lecieć z miejsca a do b w dniu d, o godzinie g. ile kosztuje najtańszy bilet? Teoretycznie powinno być tak, że zaglądam do Internetu i dostaję wykaz połączeń, a jedyne, co mi pozostaje, to wybór najkorzystniejszej oferty. Analiza grafu… czytaj dalej

  • Znak czasów

    Steve prowadzi firmę detektywistyczną. Opowiada nam historyjki z życia wzięte. Z życia Idaho. Pustynia i góry, z dala od Krzemowej Doliny i zaludnionego Wschodniego Wybrzeża. Opowiada nam o „wojnie o wodę”. Próbujemy dociec, o co chodzi, ale jakoś wymyka się to naszej percepcji. Dajemy za wygraną i przyjmujemy na wiarę, że ludzie walczą tu… czytaj dalej

  • Dwa procent kontra dziewięćdziesiąt osiem

    Całe południowe Utah mogłoby z powodzeniem zostać zamienione w jeden wielki park narodowy. Człowiek jeździ z jednego miejsca w drugie i z podziwu wyjść nie może, ile piękna kryje się na tej ziemi. Z każdym wieczorem, kiedy to miękkie światło zachodzącego słońca wydobywa na wierzch urok skalnych załomów i piękno rzeźby terenu, zakochujemy… czytaj dalej

  • W szkołach o tym nie uczą

    W kuchni na lodówce poprzyczepiane są różne złote myśli. Spisane w formie aforyzmów myśli Matki Teresy z Kalkuty. Ujęte w jedenaście porad doświadczenie życiowe Billa Gatesa. czytaj dalej

  • Smaczny problem

    Siedzimy sobie na huśtawce nad brzegiem morza. Spoglądamy na kolejnych turystów przyjeżdżających na wyspę. Raz dziennie, późnym popołudniem, niewielki stateczek przywozi około pięćdziesięciu osób. Nie dopływa do brzegu. Zatrzymuje się… czytaj dalej

  • Iluzja i rzeczywistość

    Z lotu ptaka kształt wyspy przypomina literę H. Podłużne, skaliste brzegi są trudno dostępne. Całe życie skupia się więc na krótkim i wąskim przesmyku. Tu przybijają łodzie, tu znajduje się większość… czytaj dalej

  • Wiek Azji

    Przypominamy sobie dzieciaki z Siam Reap. 5-7-letnie szkraby pomagające rodzicom w prowadzeniu restauracji prowadziły z nami po angielsku regularną dyskusję. Kiedy jeden z nich przeszedł na hiszpański, byliśmy trochę zaskoczeni. czytaj dalej

  • Kwestia interfejsu

    Małżeństwo w Indiach jest wciąż bardziej przedmiotem negocjacji między zainteresowanymi połączeniem się rodzinami niż wynikiem uczucia między przyszłymi małżonkami. Wykształcenie i urok osobisty pana młodego oraz pozycja społeczna jego rodziny decydują o liczbie… czytaj dalej

  • Medycyna w plecaku

    Mount Everest jest dzisiaj całkiem nieźle okiełznany. Może wejść na niego niemalże każdy. Każdy, kto ma pieniądze. Himalaiści – przynajmniej część z nich – utworzyli lukratywny dla siebie interes w postaci ekspedycji… czytaj dalej