Na wyspie Ko Thao w Tajlandii, miejscowi opowiadają nam, że na wyspie jest „Shark Point”. Podobno często można zobaczyć tam pływające rekiny. Zaznaczają na poglądowej mapce krzyżykiem to miejsce. A my wypożyczamy dla oszczędności tylko jeden zestaw do snorkelowania i na wynajętym motorowerze ruszamy na spotkanie z rekinami.
Motorower kopie się w piachach, nie daje rady podjechać z nami pod górę, przewracamy się kilka razy, Włodkowi nawet udaje się oparzyć nogę o gorącą rurę wydechową, ale wreszcie dojeżdżamy na cichą i odludną plażę. Prowadzi do niej las palm kokosowych.
Włodek uzbrojony w sprzęt do snorkelowania wyrusza dziarsko, jako pierwszy, na poszukiwanie rekinów. Siedzę sobie na piasku kryjąc się przed prażącym słońcem w cieniu palmy i obserwuję jego głowę wystającą znad wody. Przesypuję ręką bielusieńki piasek i patrząc na kokosy wiszące nad moją głową z nudów zastanawiam się, jak często zdarza się, że kokos spada komuś na głowę.
Po ponad pół godzinie Włodek wyłania się z wody i woła w moją stronę: Są, są!!!
Niewiele się namyślając przejmuję od niego maskę, płetwy i fajkę, i pędzę do wody. Boję się, że rekiny odpłyną, zanim je zobaczę. Zwalniam, dopiero, kiedy widzę rekiny w niewielkiej odległości od siebie. Są trochę ode mnie większe i jest ich całkiem sporo. Nagle czuję się dość nieswojo. Czy ja na pewno jestem bezpieczna? Z pewnością nie są to żarłacze, ale … Zamieram w bezruchu mając nadzieję, że może mnie nie zauważą.
Niestety już wzbudziłam ich zainteresowanie. Rekiny otaczają mnie dużym pierścieniem. Teraz zaczynam się bać. Pierścień staje się coraz ciaśniejszy. Przestraszona obserwuję krążące wokół mnie rekiny i powtarzam sobie w myślach tekst zasłyszany na filmach: tylko żadnych gwałtownych ruchów, tylko żadnych gwałtownych ruchów. Tymczasem krąg rekinów jest już coraz bliżej mnie. Powolutku ruszam w kierunku największej, moim zdaniem, przerwy pomiędzy rekinami i zaczynam płynąć w stronę brzegu. Jeden z rekinów towarzyszy mi bardzo długo. Oddycham z ulgą dopiero, kiedy czuję po stopami rozgrzany piasek na plaży.
