ROZDZIAŁ VII – Proza życia codziennego

  • U Margaret Smith

    Nowa Zelandia, Kaeo, a raczej jego okolice. Margaret, nasza pierwsza gospodyni z organizacji Servas, zaczyna mi tłumaczyć przez telefon, jak do niej dojechać. Najpierw prosto, do mostu nad rzeką (której… [ czytaj dalej ]

  • Ile zapłaciliście za hotel?!

    Te słowa wyrzuca z siebie z oburzeniem Urugwajczyk, członek Brygad Pokoju, kiedy słyszy, że zapłaciliśmy 4,5 dolara za pokój z łazienką i śniadaniem dla dwojga. – Czy wyście oszaleli! Tyle… [ czytaj dalej ]

  • Czy naganiacze są też w Polsce?

    Najczęściej wygląda to tak. Ledwie wystawiamy nogę z autobusu czy pociągu, a już otacza nas zgraja naganiaczy. Każdy proponuje jakieś lokum i transport do niego. Oczywiście są oni na procencie… [ czytaj dalej ]

  • Orcha, rok 2000

    Tym razem sami załatwiamy nocleg w Orcha. Bez żadnego pośrednictwa. Żadnych naganiaczy. Przecież potrafimy sami:) Ostatecznie przypomina to jakiś kafkowski koszmar. Telefon podany w przewodniku Lonely Planet jest albo głuchy… [ czytaj dalej ]