Laos
-
Vientiane – Bangkok (26 stycznia 2001)
Ponieważ bomba wybuchła na moście Przyjaźni wczoraj, dzisiaj nie powinno nam się nic złego przytrafić. Do mostu docieramy tuk-tukiem, potem łapiemy autobus, potem drugi autobus, potem wędrujemy pieszo…
-
Vientiane (25 stycznia 2001)
Rano nasi sąsiedzi, Żydzi, wyprowadzając się, zabierają ze sobą papier toaletowy z łazienki (nawet ten zapasowy). Gdybym to przewidziała, to bym ich uprzedziła, a tak zostaliśmy bez papieru.…
-
Vang Vieng – Vientiane (24 stycznia 2001)
Wstajemy o 4:45, żeby zdążyć na mniej zatłoczony poranny autobus. Poranny to on jest, tylko nie wiem, jak wygląda ten zatłoczony autobus, bo nasz pęka w szwach. Tony,…
-
Vang Vieng (23 stycznia 2001)
Dziś sprawdzimy, czy Włodek potrafi słuchać, jak ryż rośnie. Wypożyczamy olbrzymie dętki i spływamy na nich rzeką. Niestety Włodek należy do straconego pokolenia ludzi aktywnych i ciągle musi…
-
Vang Vieng (22 stycznia 2001)
Wczoraj rozstaliśmy się z Tomem. Jego samolot do Pakistanu już prawie odlatuje z Bangkoku. My jeszcze chcemy zrealizować wczorajszy plan, ale tylko we dwoje, bo Tony po wczorajszych…
-
Vang Vieng (21 stycznia 2001)
Vang Vieng to ciche miasteczko, w którym czas płynie leniwie. Tu naprawdę widać, że Laotańczycy słuchają, jak ryż rośnie. Jedną z tutejszych atrakcji są jaskinie. Wypożyczamy więc rowery,…
-
Luang Prabang – Vang Vieng (20 stycznia 2001)
Na dworcu autobusowym jesteśmy stosunkowo wcześnie. Poprzedniego dnia uzyskaliśmy co najmniej 5 sprzecznych informacji dotyczących godziny odjazdu autobusu do Vang Vieng. Mamy szczęście – autobus już stoi. Wrzucamy…
-
Luang Prabang (19 stycznia 2001)
Włodkowi udaje się dostać do hotelu i przespać noc w bardzo wygodnym łóżku. Dziś znowu wspólne śniadanie i wyprawa do wodospadu Kuang Si. Do wodospadu można jechać lądem…
-
Luang Prabang (18 stycznia 2001)
Spotykamy się na śniadaniu w Scandinavian Bakery. Nasza silna grupa pod wezwaniem Toma jest niezwykle zorganizowana. Omawiamy plan działania. Na szczęście dochodzimy do wniosku, że każdy chce robić…
-
Pakbeng – (Mekong) – Luang Prabang (17 stycznia 2001)
Dziś czeka nas na wodzie 10 godzin. Teraz już jesteśmy przygotowani – coś miękkiego pod pupę, coś do czytania i coś do jedzenia. Tylko nie za dużo do…
