Vang Vieng
-
Vang Vieng – Vientiane (24 stycznia 2001)
Wstajemy o 4:45, żeby zdążyć na mniej zatłoczony poranny autobus. Poranny to on jest, tylko nie wiem, jak wygląda ten zatłoczony autobus, bo nasz pęka w szwach. Tony,…
-
Vang Vieng (23 stycznia 2001)
Dziś sprawdzimy, czy Włodek potrafi słuchać, jak ryż rośnie. Wypożyczamy olbrzymie dętki i spływamy na nich rzeką. Niestety Włodek należy do straconego pokolenia ludzi aktywnych i ciągle musi…
-
Vang Vieng (22 stycznia 2001)
Wczoraj rozstaliśmy się z Tomem. Jego samolot do Pakistanu już prawie odlatuje z Bangkoku. My jeszcze chcemy zrealizować wczorajszy plan, ale tylko we dwoje, bo Tony po wczorajszych…
-
Vang Vieng (21 stycznia 2001)
Vang Vieng to ciche miasteczko, w którym czas płynie leniwie. Tu naprawdę widać, że Laotańczycy słuchają, jak ryż rośnie. Jedną z tutejszych atrakcji są jaskinie. Wypożyczamy więc rowery,…
