Nowa Zelandia
-
Christchurch – Sydney – Melbourne (24 marca 2001)
Trudno w to uwierzyć, ale to już dzisiaj opuszczamy Nową Zelandię. A wydaje się, że dopiero co przyjechaliśmy. Chendra odwozi nas na lotnisko. Samolot jest przepełniony. Pan odprawiający…
-
Christchurch (23 marca 2001)
Sally, u której mieszkamy, podrzuca nas do miasta, gdzie wreszcie zachodzimy do katedry i zwiedzamy miejscowe galerie i muzeum. A potem bardzo długi spacer po okropnym obżarstwie w…
-
Christchurch (22 marca 2001)
Kiedy Włodek zwiedza z pasją muzeum samolotów, ja siedzę sobie na trawce i czytam Kate Mansfield. Słońce delikatnie przygrzewa, a ja przenoszę się na początek zeszłego wieku. A…
-
Mount Cook – Christchurch (21 marca 2001)
Skoro świt pędzimy na Mt Cook. Wieje obrzydliwie i jest nam tak zimno, że pędzimy jak burza. Trasę pokonujemy w rekordowym tempie przy akompaniamencie spadających lawin. To przerażający…
-
Dunedin – Mount Cook (20 marca 2001)
Rano znajdujemy na stole list od Boba i książkę Kate Mansfield. Tego się nie spodziewaliśmy – to znaczy wiedzieliśmy, że Bob ma wyjechać rano, ale żeby zostawił nam…
-
Dunedin (19 marca 2001)
Do południa siedzimy w internecie, a potem wybieramy się na wystawę fotografii i do muzeum. Wystawa zbija nas z nóg, a zwłaszcza zdjęcie tygrysa z Kanha National Park,…
-
Dunedin (18 marca 2001)
Budzimy się w cudownym, wielkim i miękkim łóżku. Czas się zatrzymał, powój zagląda przez okna. Cisza wisi w powietrzu, a drzewa i strumień w ogrodzie szumią w takt…
-
Te Anau – Dunedin (17 marca 2001)
O 10 rano ruszamy do Dunedin. Pogoda jest piękna, decydujemy się więc na trasę widokową – to znaczy skamieniały las, chyba największy na świecie, zatokę delfinów, gdzie ku…
-
Te Anau – Milford Sound (16 marca 2001)
Budzimy się rano i wskakujemy do samochodu. Dzisiaj przed nami fiordy Nowej Zelandii. Droga pnie się przez góry, jedziemy aleją znikającej góry i obok Lustrzanych Jezior, w których…
-
Te Anau (15 marca 2001)
Te Anau to malenka mieścina, która ma nam posłużyć za bazę noclegową przez następne dwa dni. Trochę z duszą na ramieniu pytam się recepcjonistki, czy ma coś wolnego.…
-
Wanaka – Queenstown (14 marca 2001)
Rano udajemy się do świata iluzji. Eksperymenty z przyciąganiem ziemskim wprawiają nas w zachwyt, a trójwymiarowy labirynt sprawia mi wiele radości. Później małe szaleństwo z układankami, zgadywankami, zabawkami…
-
Fox – Wanaka (13 marca 2001)
Owszem, wybieramy się zobaczyć najsłynniejszą panoramę, ale widzimy tylko pomarszczoną taflę jeziora i chmury zamiast gór. Ale spacer jest miły. Trochę się martwimy tym zachmurzonym niebem, bo planowaliśmy…
-
Nelson – Fox Glacier (12 marca 2001)
Najpierw zajeżdżamy nad jezioro Rotoriki i chwilę tam odpoczywamy, a potem ruszamy w długą drogę w stronę lodowców. Po drodze bierzemy autostopowiczów: jednego Amerykanina i dwie Żydówki. Kiedy…
-
Nelson (11 marca 2001)
Dziś wędrujemy sobie po Nelson. Miłe, spokojne miasteczko, w którym znajduje się geograficzne centrum Nowej Zelandii. Wdrapujemy się na szczyt, żeby do niego dotrzeć, i oglądamy panoramę okolicy.…
-
Abel Tasman NP – Nelson (10 marca 2001)
Decydujemy się na jednodniową wyprawę do parku. Ruszamy z Marahau i wędrujemy wzdłuż wybrzeża i uroczych zatoczek – jedna piękniejsza od drugiej. W jednej z nich urządzamy sobie…
