Phakding – Puiyan (20 października 2000)

Idziemy w dół. To znaczy teraz „w dół” wcale nie oznacza w dół, tylko raczej najpierw pod górę, potem w dół, a potem znowu do góry i tak dalej. Wchodzimy w chmury. Robi się wilgotno, stęchle i obrzydliwie. Spotkany po drodze Amerykanin sceptycznie odnosi się do naszego pomysłu dotarcia do Bupsy jeszcze dzisiaj. Pyta, czy już szliśmy tą trasą, a kiedy odpowiadamy, że nie, uśmiecha się i mówi: „Oh, you will like it”. I znika w chmurach. Upiorne wrażenie. W rezultacie panikujemy i nocujemy w Puiyan.