Idziemy dalej w dół, to znaczy pod górę. Chcemy nadgonić stracony czas. Po drodze jemy owoce z puszki i za Kharikhola popijamy colą. Włodek robi się nagle blady i mówi: „Chyba zaraz zemdleję”. Siadamy, zrzucamy plecaki. Mnie też robi się słabo, żołądek zaczyna wyprawiać dziwne harce. A dalej to już droga przez mękę. Wymiotujemy jak najęci, mamy rozwolnienie i, chwiejąc się, pniemy pod górę. Pot zalewa nam oczy. Każdy krok to mordęga. Ja już nie wierzę, że kiedykolwiek dotrzemy do tej całej Nunthali. Pytamy jakiegoś portera: „Nunthala?”. Odpowiada: „One hour”. Mam ochotę się rozpłakać. Ja już nie dam rady iść godzinę. Ale drepczemy. Po piętnastu minutach wychodzimy z lasu i widzimy jakieś domy. Może jest tu jakaś lodge. Drogą nadchodzi turysta. Prawie się na niego rzucam, pytając o jakąś lodge. On uśmiecha się i mówi: „Ależ to Nunthala. Tu jest pewnie z pięćdziesiąt lodge”.
Puiyan – Nunthala (21 października 2000)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
