Wstaje cudowny dzień. Jesteśmy w skowronkach. Wreszcie idziemy w dół, całe dwie godziny. Idąc w dół, kiedy pot nie zalewa nam oczu, wreszcie mamy czas rozejrzeć się dookoła. Przy Kenja Włodka fascynują duże, kolorowe pająki. Z przejęciem pstryka im zdjęcia. Ja z zachwytem patrzę na banany rosnące na drzewie. Teraz już niestety droga zaczyna się piąć w górę – jedyne 700 metrów do Bhandar. Wybieramy tak zwaną nową drogę, która wydaje się trochę łatwiejsza. Ciekawe, co oni tutaj nazywają drogami. Ja tej ścieżynki nigdy w świecie nie nazwałabym drogą.
Sete – Bhandar (24 października 2000)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
