Sete – Bhandar (24 października 2000)

Wstaje cudowny dzień. Jesteśmy w skowronkach. Wreszcie idziemy w dół, całe dwie godziny. Idąc w dół, kiedy pot nie zalewa nam oczu, wreszcie mamy czas rozejrzeć się dookoła. Przy Kenja Włodka fascynują duże, kolorowe pająki. Z przejęciem pstryka im zdjęcia. Ja z zachwytem patrzę na banany rosnące na drzewie. Teraz już niestety droga zaczyna się piąć w górę – jedyne 700 metrów do Bhandar. Wybieramy tak zwaną nową drogę, która wydaje się trochę łatwiejsza. Ciekawe, co oni tutaj nazywają drogami. Ja tej ścieżynki nigdy w świecie nie nazwałabym drogą.