Phnom Penh (3 stycznia 2001)

Śniadanie jemy w towarzystwie Sukheata i jego kolegi. Zapraszają nas do restauracji nad Mekongiem na prawdziwe khmerskie śniadanie – czyli pyszną zupę z pasztecikami. Później Sukheat organizuje dla nas spotkanie w ambasadzie polskiej. Ambasador Kazimierz A. Duchowski przyjmuje nas niezwykle miło i spędza z nami sporo czasu, mimo że ma dużo roboty. Załatwia też nam wizytę w Muzeum Narodowym. Jesteśmy bardzo wzruszeni. Czas przed wizytą w muzeum spędzamy w FCC – Klubie Korespondentów Zagranicznych (w końcu Włodek pisze, prawda!). Wizyta w muzeum to niezapomniane przeżycie. Hab Touch – dyrektor muzeum – to też były student z Polski. Przyjmuje nas niezwykle gościnnie, daje osobistego przewodnika, oprowadza po zapleczu muzeum, częstuje piciem i daje nam podarunki. Jest wspaniałym człowiekiem, który kocha swoją pracę i robi dla muzeum ile tylko można.