Cusco – Święta Dolina (27 września 2001)

Oj, już nie pamiętamy, kiedy to ostatni raz byliśmy na zorganizowanej wycieczce. Ale jest miło. Odwiedzamy Świętą Dolinę. Najpierw Pisac ze swoimi 5000 grobowców, ograbionych przez miejscowych, później jedziemy doliną rzeki Urubamby i dojeżdżamy do Ollantaytambo, miejsca gdzie Inkom udało się pokonać Hiszpanów, i wreszcie do małego kolonialnego miasteczka Chinchero. Trochę daje się nam we znaki wysokość – prawie 4000 m n.p.m. Szybciej się męczymy, a poza tym jest tak okropnie zimno. Myśmy już zapomnieli, co to zimno. Po powrocie do Cusco okazuje się, że są obchody Dnia Turysty. No tak – to już upłynął rok. I pomyśleć, że rok temu nie mieliśmy pojęcia, że taki dzień w ogóle istnieje.