Uros – Taquile (30 września 2001)

Dojechali. Teraz tworzymy silną i zwartą grupę. Zatem ostre negocjacje z naciągaczem i kapitanem łódki i płyniemy. Pływające Wyspy to najprawdziwsza Cepelia, ale mimo to mają swój urok. Pstrykamy parę zdjęć i wskakujemy do łódki, która wiezie nas na Taquile. Ta wyspa podoba nam się dużo bardziej – jest, lub przynajmniej sprawia wrażenie, bardziej naturalnej. Mężczyźni przechadzają się, robiąc na drutach czapki, kobiety przędą, a dzieciaki bawią się w jakieś tutejsze zabawy. Kiedy wracamy, ponownie mijamy pływające wyspy Uros. Są puste – pracujący na nich Indianie już pojechali do domu na swoich motorówkach.