A ile to będzie wielbłądów?

Nasz przewodnik Sabu na pustyni Tar ma pewnie niecałe 20 lat. Co tydzień wyrusza z rodzinnego miasteczka z przybyszami z odległych krajów na pustynię. Nigdy nie odjechał dalej niż kilkadziesiąt kilometrów od rodzinnego Jaisalmer. Pustynia i miasteczko, to cały jego świat. Wszystkie zarobione pieniądze oddaje ojcu, który właśnie znalazł mu narzeczoną. Gdy pytam się go, czy nie wolałby sobie sam wybrać żony, odpowiada z przekonaniem:

„A któż inny jak nie mój ojciec może wiedzieć lepiej, czego mi potrzeba”.

No tak, nie mogę nie zgodzić się z jego rozumowaniem.

Po pierwszym dniu spędzonym na pustyni zwraca się do mnie z prośbą. Wyjmuje z zawiniątka pomiętą pocztówkę i pyta się, czy mogłabym mu ją przeczytać.

„Wiesz, ja rozumiem po angielsku, nauczyłem się przy turystach, ale czytać po angielsku nie potrafię”.

O naiwności ludzi z zachodu wychowanych w dobrobycie! Zakładamy, że wszyscy potrafią czytać i pisać, jeżeli posługują się danym językiem!

Pocztówka jest od młodej Włoszki. Dziękuje mu za wspaniałą podróż po pustyni i niezapomniane przeżycia. Na wszelki wypadek wolę nawet nie pytać o te wspaniałe przeżycia, choć mogę się domyślać po zachowaniu Sabu, o co jej chodzi. Pyta się, czy nie zechciałby do niej przyjechać, do Włoch. Znalazłaby mu jakąś pracę. Tyle tylko że, za przelot musiałby już sam zapłacić.

Sabu wyraźnie jest zainteresowany wyjazdem do Włoch.

– Czy to daleko? Czy wielbłądem dojadę? – dopytuje się.

– Nie, podróż wielbłądem zajęłaby ci bardzo dużo czasu. Musisz lecieć samolotem.

– Ach, samolotem – wpada w zadumę – a ile to kosztuje?

– No wiesz Sabu, samoloty są drogie, no a biorąc pod uwagę twój niedaleki ślub, to nie wiem, czy warto …

– A gdybym kupił miejsce stojące, to przecież byłoby taniej – niezrażony moją wymijającą odpowiedzią nadal kombinuje.

– W samolocie nie ma miejsc stojących – tłumaczę.

– No dobrze, a ile to kosztuje? Wiesz?

– Może i z 1,5 tysiąca dolarów.

Sabu wpada w zadumę. Coś tam wyraźnie przelicza, dodaje, odejmuje i w końcu wyznaje:

– Nie wiem, ile to jest. Możesz przeliczyć mi to na wielbłądy?