Indie
-
Udaipur (17 listopada 2000)
Poranek spędzamy na organizowaniu naszych przejazdów. Zapoznajemy się z systemem „waiting list” i „reservation against cancellation”. A potem wybieramy się na zwiedzanie pałacu maharany (tytuł władcy Udaipur). Pałac…
-
Thar Desert – Jaisalmer (15 listopada 2000)
W środku nocy budzę się, czując, że coś jest nie tak. Na tle nieba majaczą potężne cielska wielbłądów, które okrążyły nasz materac. Chwila zastanowienia i już wiem, o…
-
Thar Desert (14 listopada 2000)
Rano budzi nas Sobu, podając nam herbatę do łóżka (to znaczy śpiwora). Wysuwamy nosy ze śpiwora. Brr. Jeszcze zimno, ale już ognista kula słońca pojawia się nad widnokręgiem…
-
Thar Desert (13 listopada 2000)
Pobudka 6:00 (I to się nazywają wakacje). O 7 zebranie na dachu naszego hotelu. Jeep zabiera nas na pustynię. Nas to znaczy Włodka, Toma – Belga – i…
-
Pushkar – Jodhpur (11 listopada 2000)
Pobudka 5 rano. Szybkie pakowanie i pędem na przystanek. Jest 5:30 rano, a już trudno nam się przedrzeć przez ulice. Co gorsza, cały czas napływają nowe tłumy. Przystanek,…
-
Pushkar (10 listopada 2000)
Mieliśmy zamiar wstać skoro świt i wspiąć się na pobliski szczyt, ale jak zwykle zwyciężyło łóżko. W podróży niezwykle docenia się coś takiego jak własne łóżko, w którym…
-
Pushkar (9 listopada 2000)
W Ajmer odbywamy małą walkę, żeby dostać się do autobusu do Pushkar. Walka na pięści i noże, ale zaprawieni podróżami w PRL zdobywamy miejsca siedzące. Na przystanku spotykamy…
-
Delhi (7 listopada 2000)
W rezultacie naszych starań Włodek ma wizytę u dentysty o 10:30. Jedziemy. Kiedy docieramy do kliniki, okazuje się, że została przeniesiona w zupełnie inne miejsce. Jedziemy w to…
-
Delhi (6 listopada 2000)
To dzień organizacyjny. Musimy kupić bilet, zadzwonić do szpitala, żeby dowiedzieć się o dentystę. Włodkowi ułamał się ząb. Chcemy potwierdzić bilety do Tajlandii. Musimy dostać się do ambasady…
-
Khajuraho – Jhansi (5 listopada 2000)
Dzisiaj laba (do 15:00), bo potem podróż do Delhi. Robimy notatki, czytamy, uczymy się hiszpańskiego (już jesteśmy na lekcji trzeciej). Droga z Khajuraho do Jhansi jest zupełnie niesamowita.…
-
Varanasi – Satna – Khajuraho (3 listopada 2000)
Stacja w Varanasi zawalona jest ludźmi. Koczują na podłodze, załatwiają się na torach. My zjawiamy się na peronie 40 minut wcześniej – tak sugerował pan sprzedający nam bilety.…
-
Varanasi (2 listopada 2000)
Rano, zgodnie ze wskazówkami napotkanego Francuza, wybieramy się do Sarnath, miejsca, w którym Budda wygłosił swoje pierwsze kazanie. Naszą autorikszę dzielimy z Kanadyjczykiem i Argentynką. Miejsce urocze, stworzone…
-
Varanasi (1 listopada 2000)
Dzień Wszystkich Świętych, a jutro Zaduszki. Varanasi wydaje się niezwykle odpowiednim miejscem na ten dzień. Wybieramy się na spacer od głównej ghat w dół rzeki. Jest niezwykle pusto.…


