Vagator
-
Vagator – Margao (30 listopada 2000)
Spakowani ruszamy do Chapory na autobus i śniadanie. W międzyczasie mały skok do kafejki internetowej. I jaka ulga! Bilety są potwierdzone, co prawda w dwóch różnych wagonach, ale…
-
Vagator – Anjuna (29 listopada 2000)
Dziś dzień zakupów. Cieszymy się bardzo, no i wreszcie po bardzo długim czasie spotykamy naszych rodaków. Wzdycham ciężko, kiedy mówią, że wczoraj skończyli kiełbasę (i to z Krakowa).…
-
Vagator (28 listopada 2000)
Wakacje, wakacje. Niech żyją wakacje. Goa słynęło kiedyś z dragów. Ja dołączam do tej szlachetnej tradycji, połykając swoich osiem tabletek do każdego posiłku. Wieczorem wybieramy się na psychodeliczną…
-
Vagator (27 listopada 2000)
Dziś laba. Słońce, morze (woda tak ciepła, że nie czuje się żadnej różnicy temperatur), palmy, no i wizyta u lekarza. Wychodzę na prostą. Dostaję jeszcze lekarstwa na następne…
-
Vagator – Old Goa (26 listopada 2000)
Dziś niedziela. Wybieram się do kościoła, czym wzbudzam życzliwe zainteresowanie mieszkańców miasteczka. Potem jedziemy naszym skuterkiem do Old Goa – byłej stolicy portugalskiej kolonii. Właśnie obchodzą nowennę odpustową…
-
Vagator – Aguada Fort – Sinquerim Beach – Calangute – Baga (25 listopada 2000)
Dziś dzień prawdy. Wynajmujemy skuter. Włodek z kamienną twarzą siada po raz pierwszy w życiu na to urządzenie i próbuje jechać. Pierwsze, drobne niepowodzenie tłumaczymy właścicielowi skutera tym,…
-
Vagator (24 listopada 2000)
Po pierwszej nocy spędzonej w Chaporze przenosimy się do Vagator. A potem od razu na plażę, gdzie droczymy się z krabami i czytamy książki. Niebo bez jednej chmurki.…
