Meksyk
-
Chihuahua – USA (9 sierpnia 2001)
Rano udaje się nam jeszcze zwiedzić muzeum kontrowersyjnego bohatera Meksyku. Były bandyta, złodziej i morderca stał się wielkim bohaterem tego kraju i generałem Rewolucji. Podobno, kiedy już sam…
-
Creel – Chihuahua (8 sierpnia 2001)
Ponownie wysyłamy kartki do rodziny i znajomych, a zwłaszcza do tych, do których wysłaliśmy kartki z Indii i które to nigdy nigdzie nie dotarły. Albo krążą jeszcze gdzieś…
-
Los Mochis – Creel (7 sierpnia 2001)
Wstajemy 5:30 i próbujemy zrobić jakieś zakupy na drogę. Niestety wszystko zamknięte. Miejmy nadzieję, że coś będą sprzedawać w pociągu, bo jak nie, to krucho z nami. Trudno…
-
Guadalajara – Los Mochis (6 sierpnia 2001)
Martin odwozi nas na stację autobusową, skąd łapiemy autobus do Los Mochis. Ponieważ wszyscy pracownicy stacji twierdzą, że podróż trwa 13–14 godzin, stwierdzamy zgodnie, że tak naprawdę będzie…
-
Guadalajara – Lago de Chapala (5 sierpnia 2001)
Lago de Chapala już zanika. Ci, którzy kiedyś mieszkali nad samym brzegiem, ledwo widzą taflę wody. Smutny widok, ale chyba nie ma wyjścia z sytuacji.
-
Guadalajara (4 sierpnia 2001)
Śniadanie jemy na tarasie domu Lilli i Nancho, skąd ruszamy na hacjendę rodziców Nancho. Włóczymy się po górach, oddychając świeżym górskim powietrzem. Lunch jemy w jakiejś malutkiej meksykańskiej…
-
Guadalajara – Tequila (3 sierpnia 2001)
Monika znalazła dla nas gdzieś spod ziemi wycieczkę czysto nie turystyczną do fabryki tequili. Zatem zacieramy ręce z radości i wraz z Martinem jedziemy pod miasteczko Tequila, czyli…
-
Guadalajara (2 sierpnia 2001)
Monika i Martin są niesamowici. Zgotowali nam przyjęcie godne pary królewskiej. Jesteśmy wzruszeni. Martin wziął parę dni wolnych z pracy, żeby oprowadzić nas po mieście i okolicach. Dzisiaj…
-
Guanajuato – Guadalajara (1 sierpnia 2001)
No proszę – już sierpień. Niewiarygodne. Ostatnie pożegnanie z przeuroczym miasteczkiem, w którym drogi miejskie prowadzą tunelami starych kopalń, i już jesteśmy w autobusie wiozącym nas do Guadalajary.…
-
Guanajuato (31 lipca 2001)
Czujemy się zdecydowanie lepiej, więc zdecydowanym krokiem idziemy do muzeum mumii. Polecano je nam już w Gwatemali i w naszym przewodniku też poświęcono mu wiele miejsca. Wcale nie…
-
Mexico – Guanajuato (30 lipca 2001)
Do Guanajuato docieramy z temperaturą i bólem brzucha, ale mimo to miasto jest tak śliczne, że noga za nogą wleczemy się, żeby chociaż trochę sobie na nie popatrzeć.…
-
Mexico City (29 lipca 2001)
A dzisiaj czekają na nas piramidy Słońca i Księżyca w Teotihuacán. Są olbrzymie i pot z nas ścieka, kiedy wspinamy się pod górę. Na szczycie piramidy Księżyca jakaś…
-
Mexico City (28 lipca 2001)
Rano jedziemy jeszcze raz do centrum. Chcemy wysłać parę e-maili i spróbować skontaktować się z Sangyoo. Kiedy otwieramy naszą skrzynkę, okazuje się, że jest od niej wiadomość proponująca…
-
Mexico City (27 lipca 2001)
Narodowe Muzeum Antropologii przyprawia nas o ból głowy i nóg. Jest tak olbrzymie i tak wiele w nim zebrano eksponatów i informacji, że nasze biedne głowy nie są…
-
Mexico City (26 lipca 2001)
Gdybym mogła dorwać tego paskudnego urzędnika imigracyjnego, który dał nam pobyt w Meksyku tylko na 30 dni. Ale po kolei. Najpierw urząd imigracyjny, do którego się udaliśmy, okazał…
