Dzisiaj dzień odpoczynku. Postanawiamy pozałatwiać parę spraw. Mimo namów właściciela hotelu na trekking w Makalu decydujemy się na Everest Base Camp. Odwiedzamy parę księgarni, kupujemy mapę, zastanawiamy się, ile dni zajmie nam wyprawa. Po zapoznaniu się z obchodami święta Dasain decydujemy się na bilet na 6 października, tylko w jedną stronę. Z powrotem będziemy wracać autobusem z Jiri.
Przechodzimy ponownie przez Durbar Square. Widzimy jakieś zbiegowisko. Analizujemy sytuację. To pewnie obchody Dasain. Kilku Nepalczyków ucieka, a za nimi pędzi samochód policyjny. Ta sytuacja powtarza się kilka razy. Publiczność za każdym razem strasznie się cieszy. Ciekawe rytuały. Nagle spostrzegamy kamerę filmową i wybuchamy śmiechem. Po prostu kręcą film.
Wracamy do hotelu, mijając suto zastawione stoły dla bogini Kali. Na 19:30 idziemy na obiad z Serge’em do tajskiej restauracji. Wspaniały wieczór. (O.)

© 2026 Włodzimierz Serwiński. Wszelkie prawa zastrzeżone.
