Kathmandu (4 października 2000)

Dzisiaj czujemy się jak w czeskim filmie. Próbujemy się dowiedzieć, kiedy odbędzie się uroczysta defilada z królem. Od czterech policjantów uzyskujemy cztery różne odpowiedzi: 12:00, 13:00, 16:00 i 21:30. Mały rozrzut. Od naszego recepcjonisty dowiadujemy się, że tak naprawdę nie ma ustalonej godziny, po prostu trzeba czekać. Jak będzie, to będzie i już. Zamierzamy się wobec tego spakować w góry, więc wracamy do hotelu.