Budzimy się rano. Na oknie szron. Za oknem bielusieńko. Pakujemy się i drepczemy w stronę przełęczy Cho La. Wspinamy się na 5400 metrów. Widoki nieziemskie. Sama przełęcz zasypana śniegiem. Włodek wpada na pomysł wydeptania w śniegu napisu „POLSKA”. Jednak już przy literze P jest tak wyczerpany, że rezygnuje ze swojego pomysłu. Schodzimy w dół. Koszmar. Żwir, kamienie, wszystko się obsuwa, szlaku nie widać. Na dole jakiś porter wije się z bólu głowy – choroba wysokościowa. Dajemy mu coś przeciwbólowego i mamy nadzieję, że gdy zejdzie z przełęczy, poczuje się lepiej. Około 16:00 docieramy do Dragnag i tam zatrzymujemy się na nocleg.
Cho La – Dragnag (15 października 2000)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
