Bangkok (19 grudnia 2000)

Świetnie udało nam się ten dzień przetrwonić. Zmieniliśmy hotel. Złożyliśmy wnioski wizowe do Kambodży i Laosu. Mamy dostać wizy we wtorek – taką mamy przynajmniej nadzieję. No i oczywiście jak zwykle internet, a poza tym jedzenie, jedzenie i jeszcze raz jedzenie.