Bangkok – Pattaya (29 stycznia 2001)

I znowu wizyta u dentysty, a później wypad nad morze do Pattaya – miasta 4-S (sun, sand, sea and sex). Przyjeżdżamy późnym popołudniem, wynajmujemy pokoik w duńskim pensjonacie i spacerujemy po mieście. Spacer bulwarem, potem trochę rozrywki. Najpierw razem w jakimś barze słuchamy muzyki, a potem ja idę spać, a Włodek „rusza w miasto”.