Napier (7 marca 2001)

Dziś wybieramy się na „Przylądek Porywaczy”, żeby obejrzeć ganety (wielkie wędrowne ptaszyska). Żeby dotrzeć na przylądek, trzeba najpierw zorientować się w przypływach i odpływach, a następnie wsiąść na traktor lub przespacerować się 8 km w jedną stronę i wdrapać się na całkiem sporą górkę. Spacer sprawia nam wielką przyjemność, ganety są bardzo pocieszne, zwłaszcza małe, które próbują uczyć się latać i w ogóle im to nie wychodzi. Następnie 8 km z powrotem, miły lunch w pobliskiej restauracyjce i powrót do domu. A potem jedziemy do Krystyny i Allena na przepyszny obiad i długie polakow rozmowy.