Abel Tasman NP – Nelson (10 marca 2001)

Decydujemy się na jednodniową wyprawę do parku. Ruszamy z Marahau i wędrujemy wzdłuż wybrzeża i uroczych zatoczek – jedna piękniejsza od drugiej. W jednej z nich urządzamy sobie piknik. Docieramy do Stillwell Bay i musimy już powolutku wracać, żeby zdążyć na czas do Nelson. W Nelson oczekują nas Betty i Colin. Zdecydowali się nas przyjąć tylko dlatego, że jesteśmy z Polski. Są cudowni. Po chwili przełamujemy lody i Betty stwierdza, że powinniśmy zostać u nich na dłużej i wtedy by nas podtuczyła, bo jesteśmy zdecydowanie za chudzi. A trzeba jej przyznać, że gotuje świetnie.