Fox – Wanaka (13 marca 2001)

Owszem, wybieramy się zobaczyć najsłynniejszą panoramę, ale widzimy tylko pomarszczoną taflę jeziora i chmury zamiast gór. Ale spacer jest miły. Trochę się martwimy tym zachmurzonym niebem, bo planowaliśmy wspinanie się po lodowcu, no ale może się wypogodzi… Nie wypogadza się. Do lodowca docieramy w strugach deszczu – to nas przez chwilę nie zraża, ale ze wspinaczki rezygnujemy. W ulewnym deszczu jedziemy wzdłuż zachodniego wybrzeża. Wodospady huczą i przelewają się przez drogę. Morze bije z wściekłością o brzeg. Zachwyceni łapiemy za aparaty. Kiedy wyjeżdżamy z gór, niebo się rozpogadza. Zachodzące słońce towarzyszy nam do Wanaki.