O Australio! Jakaś ty olbrzymia! Trzy strefy czasowe! A my właśnie wyjechaliśmy z jednej i nie przestawiliśmy zegarków. Budzi nas zatem budzik nie o 6:30, ale o 5:30. Cieszymy się, że mamy jeszcze godzinę snu, zanim Włodek odwiezie Adama do szpitala. O 6:30 macham im na do widzenia. A potem śniadanie w ogrodzie nad brzegiem basenu. Wcinamy najprawdziwsze kiszone ogórki, czemu chyba ze zdziwieniem przygląda się góra z parku narodowego, który zaczyna się tuż za ogrodem Adama. Jak cudownie jest leniuchować, czytać książki i słuchać muzyki.
Adelaide (29 marca 2001)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
