Alice Springs (8 kwietnia 2001)

W Alice Springs mieszka wielu Aborygenów. Przechodzą koło nas, jakbyśmy byli powietrzem. To przedziwne uczucie, kiedy ktoś przechodzi koło ciebie, jakby cię nie było. Poza tym sprawiają wrażenie włóczęgów. Zastanawiamy się, czy naprawdę nie stać ich na czyste ubrania, czy to jakiś protest, którego zwyczajnie nie rozumiemy. Odwiedzamy miejscowy cmentarz pierwszych pionierów. Napisy na nagrobkach są zadziwiająco szczere. Zastanawiamy się, co to było to tajemnicze „foul air”, na które zmarł młody mieszkaniec tych terenów. Stacja telegraficzna, jedna z czterech, które ostały się po wielu latach, to miejsce, gdzie można miło wypocząć wśród zieleni. Podobno drut, na który patrzymy, jest oryginalny. Może to i prawda – my się na tym nie znamy. Włodek jeszcze chce odwiedzić powietrzną szkołę, która umożliwia dzieciakom w tych odległych stronach dostęp do szkoły bez konieczności pokonywania setek kilometrów.