Mt Bromo – Kuta (22 maja 2001)

Nasza grupka robi się coraz mniejsza. Jan wraca do Dżakarty, Xavier do Yogyakarty. Tylko Holendrzy i my jedziemy na Bali. Podróż zabiera nam jak zwykle cały dzień – głównie przesiadamy się z jednego autobusu do drugiego. Późnym wieczorem jesteśmy w Denpasar. Teraz trzeba dotrzeć do Kuty. Kierowcy minibusików rzucają się na nas ochoczo. Włodek i Robert rozpoczynają negocjacje cenowe. Kiedy pada pytanie, dlaczego musimy płacić tak dużo, kierowca przyparty do muru mówi: „Jesteście biali. Jesteście bogaci. Macie płacić”. Cóż – płacimy.