Maumere – Moni (28 maja 2001)

Już nigdy nie popełnimy tego błędu i nie zadamy pytania kierowcy autobusu, ile kosztuje bilet. Zapłaciliśmy podwójnie, nawet po targowaniu się, ale co tam – przed nami kolejny wschód słońca i kolejny wulkan – Kelimutu. Innymi słowy znowu pobudka o 4 rano. To się nazywają wakacje!