Bajawa – Labuan Bajo (1 czerwca 2001)

I znowu dzień zaczynamy od czekania na autobus. Tym razem kierunek Labuan Bajo. Autobus już z nami na pokładzie krąży jeszcze przez dobre godzinę po mieście, zbierając pasażerów. I znowu droga kręta i długa. I znowu deszcz. Co jest z tą pogodą? W drodze zaprzyjaźniamy się z miejscowym przewodnikiem, panem Lukasem, który dowiedziawszy się, że jesteśmy Polakami, od razu mówi o proboszczu swojej parafii: księdzu Tadeuszu. Wspaniały człowiek – wielki dyplomata. Potrafi połączyć tradycyjne wierzenia z chrześcijaństwem. Doskonały człowiek!