Antigua (21 czerwca 2001)

Czuję się już lepiej – przynajmniej mogę przespać całą noc. Znowu spacer po mieście. Miasto pełne jest wojska – cały czas trwa histeria. Ciarki przechodzą nam po plecach. Ale mimo to na głównym rynku gra orkiestra, a Indianki w kolorowych ubraniach próbują sprzedać turystom miejscowe rękodzieła.