Palenque – San Cristóbal de las Casas (10 lipca 2001)

Chcieliśmy jechać autostopem, ale najnormalniej w świecie natknęliśmy się na autobus, więc już do niego wsiedliśmy. Może i dobrze, bo ruch tu na drodze niewielki. San Cristóbal wita nas potworną ulewą, więc wskakujemy do pierwszego lepszego hotelu i przeczekujemy burzę. Potem wypełzamy na miasto. Jest przepiękne – kolorowe domki i kolonialne budynki. Kościoły, a zwłaszcza kościół Świętego Dominika, przepiękne. Właśnie przy tym kościele spotykamy pielgrzymkę z Polski.