Puebla – Mexico City (25 lipca 2001)

Na szczęście tym razem autobus dowozi nas na terminal. Jesteśmy więc w Mieście Meksyk. Nerwowo ściskamy swój dobytek, czujnie rozglądając się dookoła. Przy pomocy uprzejmego młodego człowieka łapiemy autobusik do centrum miasta i przy pomocy przemiłej pani wysiadamy w odpowiednim miejscu. Teraz tylko znalezienie hotelu i hop na zwiedzanie miasta (Centro Histórico) późnym popołudniem. Próbujemy też nawiązać kontakt z Serwasem i udaje się nam dostać adres biura, w którym pracuje Główny Sekretarz organizacji.