Creel – Chihuahua (8 sierpnia 2001)

Ponownie wysyłamy kartki do rodziny i znajomych, a zwłaszcza do tych, do których wysłaliśmy kartki z Indii i które to nigdy nigdzie nie dotarły. Albo krążą jeszcze gdzieś po świecie, albo wstrętna baba, która je od nas przyjmowała, wrzuciła je do kosza na śmieci, zgarniając pieniądze do kieszeni. Włodek twierdzi, że ta druga możliwość jest bardziej prawdopodobna. Zobaczymy, co stanie się z tymi. No i znowu jesteśmy w autobusie i nasza wyprawa do Meksyku zbliża się coraz bardziej ku swojemu końcowi. Przed nami już tylko Chihuahua, miasto Francisco „Pancho” Villa i… koniec. Jutro ruszamy do Stanów.