Wraz z Idith i Derekiem wybieramy się promem z Oakland do San Francisco, do dzielnicy chińskiej. Wędrujemy uliczkami miasta, gdzie głównie panuje język chiński, a na ulicach sprzedają gołębie, ale wcale nie jako zwierzątka domowe, tylko jako pyszne mięso na obiad. Wędrujemy uliczkami, którymi Włodek chodził cztery lata temu, i udaje mi się rozpoznać miejsca, w których robił zdjęcia. Wspinamy się na Telegraph Hill i oglądamy panoramę miasta i przeurocze domki rozrzucone na wzgórzach. A potem Fisherman’s Wharf z setkami lwów morskich, które zaciekle i zawzięcie się kłócą i spychają do wody. No i oczywiście wędrujemy pod Golden Gate Bridge ponownie, oglądamy Cable Car i przechadzamy się po dzielnicach bogaczy, którzy chyba mają kompleks bycia Amerykanami, bo w tej dzielnicy widzi się tylko europejskie samochody takie jak Mercedes, BMW, Lamborghini czy Ferrari. A potem wykończeni tym 12-milowym marszem wsiadamy w tramwaj i jedziemy do domu.
San Francisco (18 sierpnia 2001)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
