Salt Lake City (30 sierpnia 2001)

Oczywiście wczoraj też nie udało nam się położyć spać przed dwunastą. Dzisiaj cierpi z tego powodu jedynie Adam, który musi iść do pracy. Kasia zaś zabiera nas do Deer Valley i Park City. Spacerujemy uliczkami, wzdłuż których stoją domy warte zawrotnych pieniędzy i należące do bogatych tego świata. Mijamy restauracje należące do słynnych aktorów – zupełnie inny świat. W Park City wszystko rozkopane i w trakcie przygotowań do zimowej olimpiady, która już tuż. Podobno najtańszy bilet na otwarcie olimpiady kosztuje jedynie 700 dolarów. Zapominamy się zapytać, czy to cena wraz z podatkiem, czy bez (system podawania cen w Stanach wytrąca mnie doprawdy z równowagi).