Las Vegas – Death Valley (14 września 2001)

Opuszczamy miasto, które jest pomnikiem wystawionym dla mamony. I ruszamy w stronę Doliny Śmierci. Może to tylko nasza wyobraźnia, ale wydaje nam się, że jest coraz cieplej i cieplej. Rozbijamy się w samym środku Doliny i mimo że słońce już dawno zaszło nad Zabriskie Point, nadal jest gorąco. Sąsiadujący z nami Niemcy zapraszają nas do siebie na pogaduszki. I tak sobie siedzimy, smażąc się w skwarze nocy i ogniska, i snujemy opowieści, a nad nami rozgwieżdżone niebo z Drogą Mleczną, no i oczywiście dookoła wyjące kojoty.