Lima – Ayacucho (23 września 2001)

Jesteśmy jedynymi turystami w autobusie, który wlecze się noga za nogą. Tyle tylko, że tutaj miejscowi w przeciwieństwie do Azjatów krzyczą na kierowcę: „Szybciej, jesteśmy zmęczeni”. No i wreszcie po jedynych 14 godzinach jesteśmy na miejscu.