Oczywiście mimo wczorajszego wypadku idziemy oglądać papugi. Co prawda ja mówię, że się boję, a Szkoci mówią, że jest za gorąca, ale… już pniemy się po lianach w górę. Ręce trzęsą mi się z przerażenia. I oczywiście jakiś obluzowany kamień trafia mnie prosto w nos, zdzierając z niego skórę. Ale papugi i widok ze szczytu są przepiękne, więc tylko tamujemy krew i przemywamy ranę. Pod wieczór jesteśmy znowu w Rurre, gdzie zatrzymujemy się w przeuroczym hoteliku i nawet trochę żałujemy, że nie mamy czasu zostać trochę dłużej w tej mieścinie. No ale Włodek mówi, że nie można być 100% pewnym, że samolot jutro odleci, więc kto wie…
Madidi – Rurrenabaque (12 października 2001)
Teksty oryginalne dziennika „Podróż dookoła świata” pisane na komputerach bez zainstalowanych polskich znaków diakrytycznych. Korekta językowa wykonana automatycznie. Brak pełnej poprawności językowej.
Podróż dookoła świata
- Urzekająca egzotyka
- Pierwszy rafting
- Jest cudownie
- Puskhar Camel Festival
- Jaisalmer i Thar Desert
- Wakacje od wakacji
- Czysta przyjemność
- Dzień Wszystkich Świętych
- Pamiętny rzut monetą
- Wigilia poza domem
- Angkor Wat
- Koncert milenijny
- Trekking w Chiang Mai
- Mekong
- Inner-tube rafting
- Pierwszy „nur” w ciepłej wodzie
- Full Moon Party
- Black water rafting
- Skok na bungy
- Oodnadatta Track
- Uluru i Kata Tjuta
- Wielka Rafa Koralowa
- Sea World
- Borobodur
- Krajobraz Mt. Bromo
- Polscy księża misjonarze
- Raj na ziemi
- Znowu w szkole
- Blue Hole
- Ruiny Majów
- Kolorowa Guelaguetza
- Uroczy świat Tequili
- Olbrzymie olbrzymy
- Prawdziwy Dziki Zachód
- Błogie życie w SLC
- Cuda natury
- Machu Picchu
- Droga śmierci do parku Madidi
- Kopalnie srebra w Potosí
- Uwięzieni w Uyuni
- Ogromne ptaszyska
- Salsa, cygara i socjalizm
- Nasza złota jesień
