Rurrenabaque – La Paz (13 października 2001)

W zasadzie można mówić o szczęściu – udało nam się załapać na lot samolotem wojskowym do La Paz. Co prawda, kiedy widzimy lotnisko i samolot, miny nam trochę rzedną i zastanawiamy się, że może jednak bezpieczniej wracać jest autobusem. Ktoś jednak stwierdza, że w autobusie spędzimy 18 niebezpiecznych godzin, tu tylko jedna, więc ryzyko jest chyba mniejsze. I tak oto rzeczywiście po godzinie lądujemy cali i zdrowi w La Paz, gdzie kupujemy bilety na następny dzień do Potosí i szwendamy się po mieście.