Miami (2 listopada 2001)

Pogoda wyraźnie się psuje – coraz więcej chmur na niebie i strasznie wieje. Pomimo to zamierzamy się wybrać na Key West. Przejeżdżamy z wysepki na wysepkę. Wzdłuż drogi hotele, restauracje, kluby nurkowe i hotele i jeszcze raz hotele. Na jednej z wysepek wybieramy się na spacer wąską ścieżynką wśród zielonych krzaków i niskich drzew rosnących tuż nad brzegiem oceanu. Do samej miejscowości Key West nie docieramy – zatrzymujemy się w MacDonaldzie, gdzie w tak niezwykle amerykańskim miejscu Włodek planuje zrobić swoje nagranie. Niestety po krótkim czasie napływa tylu ludzi i jest taki gwar, że dajemy za wygraną i wracamy do domu.