Stany Zjednoczone
-
Zion – Las Vegas (12 września 2001)
Jakoś ten Zion nas nie wciągnął. Jedziemy zatem do Las Vegas, gdzie mamy po raz pierwszy w ciągu całej naszej podróży zarezerwowany hotel (dzięki Kasi i Adamowi). Przezabawnie…
-
Bryce – Zion (11 września 2001)
Tym razem noc nie jest tak zimna. Tyle że gdzieś o 6 nad ranem budzę się przerażona. Tak koszmarnego snu nie miałam już dawno. Opowiadam o nim Włodkowi,…
-
Bryce (10 września 2001)
W nocy temperatura spada do 0 stopni. Ale ziąb. Mamy na sobie wszystkie ciuchy i błogosławimy chwilę, w której zrezygnowaliśmy ze sprzedania naszych śpiworów w Indiach. Żeby się…
-
Grand Canyon – Bryce (9 września 2001)
Bryce jest niewiarygodny, zwłaszcza o zachodzie słońca. Indianie wierzą, że to źli ludzie zostali zamienieni przez Kojota w skały. Jeśli chodzi o nas, to bez namysłu pędzimy wśród…
-
Bluff – Grand Canyon (8 września 2001)
Bluff to miasteczko zamożnych Indian, a może raczej tych, którym we współczesnym świecie po prostu powiodło się. Nam o tyle też się powiodło, że znajdujemy internet i po…
-
Mesa Verde – Bluff (7 września 2001)
Nie tylko noc jest zimna – dzień jest obrzydliwie zimny także. Nakładam na siebie wszystkie ciuchy i jedziemy do Mesa Verde. To miejsce, gdzie znaleziono mnóstwo puebli Anasazi…
-
Moab – Mesa Verde (6 września 2001)
Z naszymi gospodarzami pożegnaliśmy się wczoraj i rano cichutko opuszczamy cichą mieścinę Moab. Zamierzamy zaatakować Canyonlands od dwóch stron. Najpierw od północy i… trochę jesteśmy rozczarowani. Nie dlatego,…
-
Moab (5 września 2001)
Okazuje się, że zimna chatka jest doskonała na upały i śpi się w niej cudownie. Tak cudownie, że oczywiście przespaliśmy wschód słońca w Arches. Z pasją rzucamy się…
-
Salt Lake City – Moab (4 września 2001)
W ciągu całej naszej wizyty nie udało nam się ani pójść spać przed północą, ani wstać przed dziewiątą rano. Zaczynamy się pakować. Zauważyliśmy u siebie bardzo ciekawą cechę…
-
Salt Lake City (3 września 2001)
I tak oto nasz pobyt u Kasi i Adama przedłuża się w nieskończoność. Podejmujemy jednak męską decyzję, pomimo tego że z chęcią zostalibyśmy u nich dłużej, że jutro…
-
Salt Lake City (2 września 2001)
I tak oto z dwóch nocy, które mieliśmy spędzić tutaj, zrobiło się dużo więcej. To po prostu dlatego, że jest nam tak dobrze z Kasią i Adamem, którzy…
-
Salt Lake City (1 września 2001)
Wędrujemy dzisiaj z Adamem szlakiem w Little Cottonwood Canyon. To zupełnie niewiarygodne – w Salt Lake City zimą można po prostu w ciągu 25 minut dostać się do…
-
Salt Lake City (31 sierpnia 2001)
Wczoraj znowu poszliśmy spać po 12:00. Dzisiaj jedziemy na Antelope Island, czyli wyspę na Słonym Jeziorze. Wyglądamy troszeczkę inaczej niż zwykle, kiedy wyposażeni w notebooka Adama (ja zamierzam…
-
Salt Lake City (30 sierpnia 2001)
Oczywiście wczoraj też nie udało nam się położyć spać przed dwunastą. Dzisiaj cierpi z tego powodu jedynie Adam, który musi iść do pracy. Kasia zaś zabiera nas do…
-
Salt Lake City (29 sierpnia 2001)
Adam na śniadanie, które zresztą dla nas wszystkich przygotował, wcina jakiś tajemniczy malutki batonik i twierdzi, że mu to wystarczy. My jednak wcinamy rogaliki, nie ufając „batonikom”. Umawiamy…
