Meksyk
-
Puebla – Mexico City (25 lipca 2001)
Na szczęście tym razem autobus dowozi nas na terminal. Jesteśmy więc w Mieście Meksyk. Nerwowo ściskamy swój dobytek, czujnie rozglądając się dookoła. Przy pomocy uprzejmego młodego człowieka łapiemy…
-
Oaxaca – Puebla (24 lipca 2001)
Wczoraj ponownie rozstaliśmy się z Sangyoo. My jedziemy do Puebla, ona prosto do Mexico Ciudad. Jedziemy sobie wygodnym autobusem, kiedy nagle konduktor woła: „Puebla!” Zanim zdążyliśmy się obejrzeć,…
-
Oaxaca (23 lipca 2001)
Chyba lubimy się nad sobą znęcać. Wstajemy o 5 rano i wędrujemy do audytorium. Ku naszemu zdziwieniu już kłębi się tam tłum ludzi w olbrzymiej kolejce. Powolutku przesuwamy…
-
Oaxaca (22 lipca 2001)
Rano jedziemy do Monte Albán – miasta Majów położonego na jakby ściętym szczycie góry. Przysiadamy na szczycie piramidy i oczami wyobraźni widzimy, jak to miasto wyglądało kiedyś, kiedy…
-
Oaxaca (21 lipca 2001)
Moja próba odwiedzenia stacji kolejowej udała się o tyle, o ile można uznać włamanie się na jej teren i stwierdzenie, że jest tak zarośnięta pajęczynami i tak pokryta…
-
Oaxaca (20 lipca 2001)
Oaxaca wita nas lodowatym powiewem. Wciągamy jakieś ciepłe ciuchy i trzęsiemy się z zimna na stacji autobusowej, czekając na świt. Kiedy już się rozjaśnia, wędrujemy opustoszałymi nadal ulicami…
-
Zipolite (19 lipca 2001)
Mój żołądek wrócił do normy. Włodka niestety nie – u niego to chyba coś więcej niż zwykłe obżarstwo. Trochę się biedak męczy, a przed nami długa droga do…
-
Zipolite (18 lipca 2001)
Niedobrze się jest obżerać. Żołądki nam dokuczają i jesteśmy tak pełni, że przez cały dzień nie chce nam się nawet spojrzeć na jedzenie.
-
Zipolite (17 lipca 2001)
Oj, jemy i jemy i czytamy nasze książki. Wieczorem spacer wzdłuż brzegu oceanu i nieprzyzwoicie obżeramy się wspaniałymi pizzami, a ja… ja po raz pierwszy wypijam bez niczyjej…
-
Zipolite (16 lipca 2001)
Słońce pali niemiłosiernie, ocean koloru turkusu, wspaniałe fale. Naszym jedynym zmartwieniem jest gdzie i co zjeść.
-
Zipolite (15 lipca 2001)
Razem z Kristi i Roberto wybieramy się przed południem do Ventanilla. To malutka plaża i laguna, w której podobno są kajmany. Czyżby rzeczywiście wreszcie przyszło nam zobaczyć te…
-
Pochutla – Puerto Angel – Zipolite (14 lipca 2001)
Jeszcze jest ciemno, kiedy docieramy do Pochutli. Z naszego autobusu oprócz nas wysiada jeszcze dwóch turystów. Razem z nimi zabieramy się najpierw do Puerto Ángel, które obchodzimy w…
-
San Cristobal de las Casas (13 lipca 2001)
Dziś chcemy wybrać się do urzędu imigracyjnego. Warto byłoby się dowiedzieć, jak to jest z tym przedłużaniem pobytu. Na nasze nieszczęście urząd znajduje się poza centrum miasta i…
-
San Cristóbal de las Casas (12 lipca 2001)
Zanim złapiemy collectivo do San Juan Chamula, jeszcze chcemy się trochę powłóczyć po miasteczku, a zwłaszcza po rynku. Mamy trochę mieszane uczucia co do tej całej wyprawy. Tak…
-
San Cristobal de las Casas (11 lipca 2001)
Po tym miasteczku można się włóczyć w nieskończoność. Każda uliczka jest ładniejsza od poprzedniej.
